Biją się, krzyczą, skarżą na siebie nawzajem. Chciałabyś, żeby twoje aniołki grzecznie się razem bawiły, a one nie potrafią znaleźć wspólnego języka? Oto kilka strategii, dzięki którym zaczną się lepiej dogadywać.
Trzynastoletnia Emily Howarst i, jej brat, siedmioletni Edi – rodzeństwo, które wiedzie zwyczajne życie, bawiąc się, ucząc, zajadając naleśnikami. Ale wszystko się zmienia, gdy pewnego dnia na swojej drodze spotykają mówiącą ludzkim głosem wiewiórkę, która – jakby tego było mało – piecze pyszne ciasteczka orzechowe i podaje herbatę we fruwających filiżankach.
Można się oburzać. Można chwytać się za głowę i powtarzać: „za naszych czasów...”. A właśnie... za czasów naszego dzieciństwa nie korzystaliśmy z komputerów, dlatego że ich po prostu nie było. Dziś nikogo już nie dziwi widok kilkulatka trzymającego w dłoniach tablet. Ale zamiast podejmować walkę, lepiej komputer po prostu oswoić.
Zabawa dziecka z psem powinna być zawsze nadzorowana przez dorosłych. Gonitwy, piski i wyrywanie zabawek psu nie są dobrą formą aktywności. Pies w takich sytuacjach bardzo się ekscytuje, a to może zaowocować nieprzyjemnymi zdarzeniami - nie w przypływie agresji, ale właśnie nadmiernej ekscytacji.
Moja córka dostała od wujka wiatraczek, taki papierowy na patyczku. Biega z nim po mieszkaniu i goni Lunę, śmieje się przy tym w głos. Cieszy ją, że pies przed nią ucieka, że szczeka i chowa się w swojej budce. Rozumiem jej radość, ale czuję potrzebę, by jak najszybciej przerwać ten CYRK.
Trzy dni przed początkiem pierwszej klasy. Stoimy na podwórku agroturystyki pachnącej tytoniem i bielinką do grubych firanek. Pięcio-prawie-sześciolatek wypchnięty reformą do pierwszej klasy szarpie mi rękę, a właścicielka chwali swoje zdolności w zakresie retoryki i perswazji. Na nieszczęście pięciolatka...