Karny jeżyk, pokój odosobnienia czy wychowanie bez kar? Karać czasem czy nie karać dziecka wcale? Rozmawiamy z autorką "Dziecko z bliska", książki wydanej pod naszym patronatem.
Rodzicielstwo to radość, bliskość oraz także wielka odpowiedzialność. Naszymi słowami, czynami i tym, jakie warunki stwarzamy dzieciom do rozwoju wpływamy na ich przyszłość. Chcemy najlepiej rozwijać i wspierać nasze dzieci. Chcemy by wzrastały w poczuciu bezpieczeństwa, w zaufaniu i czuły, jak bardzo je kochamy.
Dzieci, gdy tylko zaczną chodzić, zaczynają czerpać ogromną radość z poruszania się i wszelkich zabaw ruchowych. Często bywa tak, że świeżo upieczone chodziaczki muszą się najpierw wychodzić, żeby móc skupić się nad czymś innym.
Wiemy już z naszej poprzedniej rozmowy, że kary nie działają. Naturalną konsekwencją nie stosowania kar powinna być zatem nagroda. Dlaczego? Nagrody wyzwalają endorfinę, czyli hormon szczęścia. Skoro tak, to powinniśmy nagradzać jak najczęściej. Niekoniecznie. Nagroda wyzwala dużo endorfiny. Tak dużo, że dziecko poszukuje kolejnych nagród, bo ich dostawanie jest bardzo przyjemne. Może więc robić różne...
Weronika Sherborne jako pedagog i terapeuta wypracowała w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku własny system ćwiczeń, których celem jest wspomaganie i/lub terapia rozwoju psychoruchowego dziecka.