„Poczucie winy” to najlepszy przyjaciel wielu matek. Mój też. Ostatnio zastanawiam się nad tym, na ile ta przyjaźń to nasz wybór, a na ile to przyjaźń niechciana.
Nie chcę, żeby moja córka była taka nieśmiała jak ja; nie chcę, by mój syn musiał przechodzić w przedszkolu, przez to, co ja tam doświadczyłem… Rodzice przez pryzmat własnej historii i doświadczeń, często są gotowi zrobić wszystko, by ich dziecko miało łatwiej, nie musiało się borykać z trudnościami, których doświadczyli w dzieciństwie. Czy jest to możliwe?
Często słyszę stwierdzenia: „Rodzice powinni rozmawiać z dziećmi”, „Rodzice powinni bawić się z dziećmi”, „Rodzice za mało czasu poświęcają dzieciom”, „Rodzice powinni panować nad swoimi emocjami”, itp. itd. Idealna lista rodzicielskich zadań i powinności, którą w skrócie nazwę ILZiP.
Rodzic po przejściach – jak wpływa na własne dziecko? Jak zauważył Wojciech Marciszewski, założyciel Fundacji Rodzice Przyszłości: żeby zostać rodzicem nie trzeba ukończyć żadnej szkoły, nie ma wymogu zdania „egzaminu na rodzica”. Niestety – chciałoby się powiedzieć… Tylko czy jakakolwiek szkoła lub egzamin coś by zmieniły? Od czego zależy to, jak realizujemy rolę matki czy ojca?...