Ostatnio byłam świadkiem następującej sytuacji: ciocia wzięła 4-letniego Marcina i 2-letnią Maję na spacer. Wspólnie wymyślili kreatywną zabawę, w którą się bardzo angażowali. Właśnie bawili się w obronę fortecy księżniczki Mai – ciocia była obrońcą, a Marcin korsarzem atakującym.
Rozpoczęcie edukacji przedszkolnej to ,,krok milowy” dla dziecka i jego rodziców. Zaczynamy czuć obawy przed nieznanym i tym, jak dziecko poradzi sobie w nowej sytuacji.
Kiedy na progu mieszkania stają dwa małe krasnale – Jaś i Maja z piżamkami w torbie, wiem że mnie i moje wnuczęta czeka kolejny Filmowy Wieczór. Tak się utarło, że kiedy małe zostają u nas na noc, idzie w ruch stary, ledwo rzężący rzutnik i pudło z przeźroczami.
„Palec pod budkę,// bo za minutkę// budka zamknięta// nie ma klienta…!” – ten recytowano-śpiewany na błahą melodię sygnał zawsze rozlegał się na podwórku, kiedy do zabawy właśnie zbierała się mała kompania.