- Ty moje słodkie etui, - Mój futerałku, - Kochane opakowanie… - mówią mężowie do swych ciężarnych żon i choć wszystko jest słodkie i śmieszne to jednak…
W czasie jednego z moich spotkań autorskich prowadziłam z dziećmi szkolnymi ożywioną rozmowę na temat wyobraźni. Zachęcałam je do pisania własnych książek przekonując, że żaden dorosły nie może się pod względem fantazji równać z dziećmi.
Apteka, bank, spożywczy, apteka, cukiernia, bar, apteka, ciucholand, apteka. W promieniu 200 metrów od naszego domu jest tych aptek kilkanaście. To wygodne i nieraz sprawdzało się w sytuacjach podbramkowych, ale też daje do myślenia.
Nina jest kilka lat starsza od Michaliny ale nie przeszkodziło to obu mamom szczerze się zaprzyjaźnić. Córeczka Niny była już uczennicą, dziewczynki Michasi były w wieku żłobkowo-przedszkolnym.
Czy którakolwiek z nas chciałaby zostać określona kobietą prowincjonalną? Pożądane jest raczej bycie światową. Czemu pochodzenie z małej miejscowości bywa kwestią wstydliwą?
Swego czasu, przemierzając szybkim krokiem jedną z ulic starej dzielnicy Poznania, kątem oka zobaczyłam staruszkę, która opierając się na poduszce, spędzała czas podziwiając wątpliwe widoki ze swego okna. „Co trzeba zrobić w życiu takiego, lub czego w życiu nie należy zrobić, by tak nie skończyć?” – pomyślałam.