„Każda rzecz, która irytuje nas w innych prowadzi nas do zrozumienia nas samych” – Carl Jung. Zdarza Wam się mówić „Jestem zła, ponieważ TY nie zrobiłaś tego, o co prosiłam?” A może słyszycie od innych „Czuję złość, bo TY się spóźniłaś?”.
Jak przeczytałam na jednym z portali, amerykańscy naukowcy odkryli, że ludzie uwierzą we wszystko, co powiedzą amerykańscy naukowcy. Chciałabym się zatrzymać na odszukaniu wartości, które realizują się poprzez działania kierowane rozumem. Mam wrażenie, że w niektórych środowiskach związanych z rozwojem osobistym, głos rozumu jest marginalizowany. Być może dlatego, że przez wiele lat był jedynym słyszanym i jego argumenty zawsze były najważniejsze. Mało tego – nadal tak jest, na przykład w świecie nauki czy medycyny, w świece wartości liberalnych.
Pojawienie się dziecka zmienia relację we dwoje w relację trójkątną. Jakie ta zmiana niesie zagrożenia? Jak sobie z nią poradzić i jak się do niej przygotować?
Nie chcę, żeby moja córka była taka nieśmiała jak ja; nie chcę, by mój syn musiał przechodzić w przedszkolu, przez to, co ja tam doświadczyłem… Rodzice przez pryzmat własnej historii i doświadczeń, często są gotowi zrobić wszystko, by ich dziecko miało łatwiej, nie musiało się borykać z trudnościami, których doświadczyli w dzieciństwie. Czy jest to możliwe?