Kto tu rządzi: ja czy ty? Moje obserwacje rzeczywistości potwierdzają, że często tak mówimy. Szukając sposobów na skuteczną komunikację z innymi, na nawiązywanie autentycznego kontaktu i bycie sobą w relacjach zauważyłam, że tego typu komunikacja nie sprzyja współpracy między rozmówcami. Zdanie typu „TY mnie złościsz” – nie pomaga nawiązać kontaktu z drugą osobą. Nie sprzyja wzajemnemu wsparciu. Może stymulować u rozmówcy poczucie winy i obwinianie się za nasze uczucia lub postawę obronną, negowanie, a nawet agresję: „Jak to nie zrobiłam? To ty miałeś zrobić to i tamto, a jak zwykle…” albo „No tak, ja się zawsze spóźniam, już nawet nie wiem, czy kiedykolwiek się pojawię gdzieś na czas… nie można na mnie polegać, jestem beznadziejny…” lub może „Znowu zaczynasz? Z tobą już nie da się normalnie, tylko zawsze…”
Czyja to odpowiedzialność? Kto tu rządzi?
Gdy mówimy „JA jestem smutna, bo TY…”, oddajemy odpowiedzialność za nasze uczucia drugiej osobie. Można nawet mieć wrażenie, że druga osoba ma nad naszymi uczuciami władzę, a nawet kontrolę. Czy faktycznie chcielibyśmy, by inni kontrolowali nasze uczucia? Co więcej, czy my możemy kontrolować uczucia innych?
W życiu chcemy być odpowiedzialni za to, na co mamy wpływ. Innymi słowy chcemy odpowiadać za rzeczy, które leżą w naszej gestii, które możemy kontrolować. Tak samo jest z uczuciami. Na szczęście nie mamy władzy nad uczuciami innych osób, ani one nie mają władzy nad naszymi uczuciami. Jeśli nie możemy kontrolować uczuć drugiej osoby, jak więc mielibyśmy za nie odpowiadać? Nie odpowiadamy za nie – każdy z nas sam odpowiada za to, co czuje i co z tymi uczuciami robi. Za moją złość czy smutek odpowiadam JA sama i tylko JA mogę coś z nią zrobić. Oczywiście wiele zdarzeń, słów pochodzących ze świata zewnętrznego może stymulować moje uczucia. Ale to JA wybieram, jak w danej sytuacji reaguję, czyli też co czuję.
Dla zobrazowania podam przykład: Jedna osoba podchodzi do drugiej i klepie ją po ramieniu. Jak reaguje osoba, którą klepnięto po ramieniu? Rozważmy dwa skrajne warianty:
W wariancie pierwszym – osoba klepnięta reaguje z uśmiechem i radością. Cieszy się na widok swojej koleżanki z dawnych lat.
W wariancie drugim – z niechęcią odsuwa się od swojej rywalki z pracy, która zapewne chce w ten sposób pokazać swoją wyższość.
Różne podejścia
Podobnie rozrzucone na podłodze zabawki mogą generować myśli typu: „widać, że dzisiaj odbyła się tu świetna zabawa. Cieszę się, że chłopcy się tak dobrze bawią, gdy mnie nie ma”, albo: „znowu nieposprzątane, już mam dość tego dzieciaka, w ogóle nie słucha, o co go proszę”.
Procesy fizyczne i fizyczne mechanizmy w naszym mózgu wpływają na nasze reakcje emocjonalne. Jednak nie determinują całkowicie naszej odpowiedzialności za to, jak interpretujemy i przeżywamy sytuacje.
Fundamentalnymi pytaniami neuronauki są kwestie dotyczące tego, czy mózg stanowi część większego systemu odpowiedzialności i jak to wpływa na nasze decyzje. Równowaga prawego umysłu i lewej półkuli mózgu oddziałuje na nasze wybory oraz świadomą jaźń. Nasza świadoma jaźń pozwala nam rozważać najbardziej tajemniczą część naszego ja, która nie zawsze jest dostępna dla naukowych wyjaśnień.
Niektóre teorie deterministyczne sugerują, że pozwala zabójcy twierdzić, iż nie ponosi odpowiedzialności za swoje czyny, bo są one wynikiem procesów fizycznych w mózgu. Jednak mimo naukowych debat jesteśmy odpowiedzialni i jesteśmy odpowiedzialnymi podmiotami. Jako odpowiedzialne podmioty powinniśmy brać odpowiedzialność za nasze działania w relacjach społecznych. Determinizm niezmiernie osłabia poczucie odpowiedzialności, ale nie wyklucza jej całkowicie. W ostatnich latach upowszechnił się pogląd, że procesy mózgowe determinują nasze zachowania.
Wpływ neuronauki na zachowania – kto tu rządzi
W ostatnich latach neuronauka coraz mocniej wpływa na nasze rozumienie ludzkich zachowań i odpowiedzialności. Istnieje niezaprzeczalna ludzka rzeczywistość, w której ludzie zachowują się jak odpowiedzialne podmioty. Podejmują decyzje, ponoszą konsekwencje swoich czynów i budują relacje oparte na wzajemnym wsparciu. Jednak najnowsze odkrycia z dziedziny neuronauki rzucają nowe światło na to, jak działa ludzki mózg i czym właściwie jest nasza świadoma jaźń.
Niezwykła książka Michaela S. Gazzanigi, jednego z najwybitniejszych twórców neuronauki poznawczej, porusza fundamentalne pytania dotyczące wolnej woli, odpowiedzialności i istoty człowieczeństwa. Autor przedstawia pogląd, że umysł jest wytworem procesów fizycznych zachodzących w ludzkim mózgu. A jednocześnie – paradoksalnie – potrafi „ograniczać” mózg, podobnie jak ruch uliczny ogranicza samochody. Gazzaniga dowodzi przekonująco, że choć prawa fizyczne determinują nasze zachowania, to jednak nie oznacza to całkowitego braku wolnej woli. Nasza świadoma jaźń, choć jest produktem ubocznym bezwzględnego determinizmu, odgrywa kluczową rolę w codziennych wyborach i relacjach z innymi.
Jak to rzeczywiście wygląda – kto tu rządzi?
Obserwacje rzeczywistości potwierdzają, że ludzie często mają tendencję do obwiniania innych za swoje zachowania, zamiast brać odpowiedzialność za własne czyny. Tymczasem źródło odpowiedzialności tkwi nie w samym mózgu, lecz w sposobie, w jaki ludzie zachowują się w interakcjach z innymi. Pogląd dominujący w nauce głosi, że jesteśmy zbiorem neuronów, a nasze decyzje są wytworem procesów fizycznych. Jednak Gazzaniga pokazuje, że to właśnie w relacjach i komunikacji przejawia się nasza odpowiedzialność.
Trener rozwoju osobistego, pracując z osobami indywidualnymi, może pomóc w odkrywaniu i pełniejszym wykorzystywaniu wewnętrznego potencjału, bazując na wiedzy płynącej z neuronauki. Skuteczna komunikacja i nawiązywanie autentycznego kontaktu sprzyja wzajemnemu wsparciu i pozwala lepiej zrozumieć siebie oraz innych. Współczesna neuronauka nie tylko wyjaśnia, jak działa mózg, ale także inspiruje do refleksji nad tym, jak być odpowiedzialnym podmiotem w świecie pełnym wyzwań i złożonych relacji.
Podsumowując, niezaprzeczalna ludzka rzeczywistość pokazuje, że choć jesteśmy wytworem procesów fizycznych i podlegamy prawom fizycznym, to jednak mamy realny wpływ na swoje życie i relacje. Odpowiedzialność, świadoma jaźń i umiejętność nawiązywania autentycznego kontaktu to kluczowe elementy, które pozwalają nam w pełni korzystać z naszego potencjału – zarówno w codziennych wyborach, jak i w budowaniu głębokich, wspierających relacji.
Drogowskazy w nawiązywaniu autentycznego kontaktu
Nie chodzi o to, by nie czuć złości, ale o to, by mieć świadomość, co ją powoduje. Skoro nie jest to druga osoba, to co? Nasze myśli i interpretacje oraz niezaspokojone potrzeby! W Porozumieniu bez Przemocy mówimy, że uczucia (czyli np. złość, frustracja, niepokój czy smutek) są drogowskazami do potrzeb – trudne uczucia do potrzeb niezaspokojonych, a uczucie miłe (np. radość, wdzięczność, lekkość, pogoda, siła) do potrzeb zaspokojonych. A więc jeśli czujemy złość, to może potrzebujemy więcej współpracy, odpoczynku, niezależności, zaufania albo spójności? To są nasze potrzeby i druga strona nie ma na nie wpływu.
Kto więc decyduje, co czujemy? Jak wziąć odpowiedzialność za swoje uczucia? Jak wyraźnie oddzielić JA i TY, kiedy mówimy o uczuciach?
W Porozumieniu bez Przemocy praktykujemy mówienie, gdzie wyraźnie jest to rozróżnione:
„JA czuję……….., bo potrzebuję/ bo ważne dla mnie jest………….”
„TY czujesz………, bo potrzebujesz/ bo ważne jest dla Ciebie……..”
Takie komunikaty budują jasną i odpowiedzialną komunikację, co znacząco ułatwia współpracę między stronami. W tych zdaniach dokładnie widać, kto jest odpowiedzialny za uczucia i wpływa to na jasność przekazywanego komunikatu. Mówiąc o swoich potrzebach lub zgadując potrzeby drugiej osoby, mamy większą pewność, że trafimy do rozmówcy z empatią i uda nam się zdobyć zrozumienie po obu stronach. Bo kiedy mówimy, że ważne jest dla nas dotrzymywanie umów, to dajemy szansę rozmówcy na inną reakcję niż: „ja się spóźniłem? no co ty, czekaj, zobaczę, która godzina”, dajemy szansę na wzięcie odpowiedzialności za to, co się dzieje.





