Lenka siedzi na podłodze. Do drzwi puka kurier, przynosząc świeżutką migająco-grająco-irytującą zabawkę. Otwieram paczkę z wypiekami na twarzy i drżącymi rękami. Po krótkiej szamotaninie z taśmą klejącą wyciągam nowy nabytek: tak, interaktywnego laptopa z odgłosami pojazdów, literkami, cyferkami, melodyjkami. Wręczam go Lence, a ona po krótkich oględzinach... zaczyna bawić się pudełkiem.




