Z reguły nie przypadają mi do gustu książki, które dzieją się w alternatywnej rzeczywistości. Wiecie, postapokaliptyczny świat, podzielony na klany, czy frakcje. I nie ma znaczenia czy ta alternatywna rzeczywistość ma miejsce w przyszłości, czy w przeszłości. Czy motywem przewodnim są dziwaczne urządzenia przyszłości, czy wręcz przeciwnie, akcja dzieje się w świecie nawet bez elektryczności....





