Drapanie się po głowie, kilka białych punkcików przy uszach i ta myśl, która przychodzi wielu rodzicom: może to minie, może wystarczy częściej myć włosy i za tydzień nie będzie śladu. Niestety, w przypadku wszy takie podejście prawie zawsze kończy się odwrotnie. Wszawica nie ustępuje samoistnie, a każdy dzień zwłoki działa na korzyść pasożytów, nie dziecka. Warto wiedzieć, dlaczego tak się dzieje i jak przeprowadzić kurację tak, żeby problem nie wracał.

Dlaczego wszy nie znikają same
Wesz głowowa to tak zwany pasożyt obligatoryjny. Oznacza to, że nie potrafi żyć poza człowiekiem, ale na jego głowie ma wszystko, czego potrzebuje: stałe ciepło, odpowiednią wilgotność i dostęp do pożywienia, czyli krwi. Nie ma więc żadnego powodu, żeby sama opuściła włosy. Do tego samica żyje około 40 dni i w tym czasie potrafi złożyć nawet 300 jaj, średnio kilka dziennie. Nowe osobniki pojawiają się szybciej, niż giną stare, więc populacja na głowie stale rośnie. Co gorsza, przy pierwszym zarażeniu świąd potrafi pojawić się dopiero po kilku tygodniach, bo organizm potrzebuje czasu, by zareagować na ślinę pasożyta. Zanim dziecko zacznie się drapać, wszy mogą być na jego głowie już od dłuższego czasu.
Dwa tygodnie, które zmieniają wszystko
Cykl rozwojowy wszy jest krótki i bardzo regularny. Z gnidy po około siedmiu dniach wykluwa się larwa, która od razu zaczyna się żywić. Po kolejnym tygodniu jest już dojrzała i sama składa jaja. Cały obieg zamyka się w mniej więcej dwóch tygodniach i powtarza się tak długo, aż ktoś go przerwie. W praktyce oznacza to, że dwa tygodnie czekania to zwykle wielokrotnie więcej pasożytów niż w dniu, w którym rodzic zauważył pierwsze objawy. Szczegółowe wyjaśnienie, czy wszawica może przejść sama bez leczenia i jakie są skutki odkładania kuracji, pozwala spojrzeć na sprawę bez domysłów i mitów przekazywanych z ust do ust.
Czym grozi przeczekiwanie
Nieleczona wszawica to nie tylko kwestia dyskomfortu. Z czasem pojawiają się dolegliwości, które mocno odbijają się na samopoczuciu dziecka:
- nasilony świąd głowy, karku i twarzy, który utrudnia zasypianie i skupienie się na lekcjach,
- drobne rany po drapaniu, przez które do skóry łatwo dostają się bakterie,
- sączące zmiany i strupy sklejające włosy, najczęściej przy karku,
- powiększone węzły chłonne na szyi,
- rozdrażnienie, zmęczenie i gorsze funkcjonowanie w szkole lub przedszkolu,
- zarażanie rodzeństwa, rodziców i kolegów z grupy.
Jeśli zmiany na skórze ropieją, pojawia się gorączka albo węzły chłonne są wyraźnie powiększone, trzeba pokazać dziecko lekarzowi, bo może to oznaczać nadkażenie wymagające osobnego leczenia.
Częste mycie i domowe sposoby to za mało
Wielu rodziców sięga najpierw po zwykły szampon i myje dziecku głowę codziennie. To dobry nawyk, ale wszawica nie ma związku z higieną i zwykłe mycie nie usuwa ani dorosłych wszy, ani gnid mocno przyklejonych do włosa. Podobnie jest z ocetem, majonezem czy olejem. Ich skuteczność jest wątpliwa, a dla dziecka bywają po prostu nieprzyjemne. Znacznie pewniej sprawdzają się preparaty przeznaczone do zwalczania wszawicy, dostępne w aptekach bez recepty. Część z nich działa w sposób fizyczny, a sam zabieg trwa od kwadransa do godziny, zależnie od produktu. Przed użyciem zawsze warto przeczytać ulotkę i sprawdzić, od jakiego wieku dany środek można stosować.
Długie i gęste włosy wymagają więcej uwagi
Najwięcej pracy jest przy dziewczynkach z długimi warkoczami czy gęstą czupryną. Takie włosy nie sprzyjają zarażeniu bardziej niż krótkie, ale utrudniają dokładne nałożenie środka i wyczesanie gnid. Preparat musi pokryć każde pasmo od nasady aż po końce, dlatego najlepiej podzielić włosy na mniejsze sekcje i pracować po kolei, nie pomijając okolic za uszami i nad karkiem. Przy dużej objętości włosów przydaje się wydajny produkt, którym da się objąć leczeniem także innych domowników. Krok po kroku cały proces opisuje poradnik o tym, jak przeprowadzić leczenie wszawicy przy długich i gęstych włosach, bez konieczności ich obcinania, czego wiele dzieci boi się najbardziej.
Wyczesywanie – etap, którego nie warto skracać
Po upływie czasu działania podanego przez producenta przychodzi kolej na gęsty grzebień z metalowymi ząbkami. Najpierw dobrze jest rozczesać włosy zwykłą szczotką, potem podzielić je na pasma szerokości dwóch-trzech centymetrów i spiąć, żeby się nie mieszały. Każde pasmo przeciąga się grzebieniem od skóry do końców. Przy długich włosach może to zająć nawet godzinę, więc warto przygotować wygodne miejsce, mocne światło i ulubioną bajkę dla dziecka. Niedokładne wyczesanie to jedna z najczęstszych przyczyn nawrotów. Przez kolejne dwa tygodnie dobrze jest robić krótkie przeglądy co kilka dni i sprawdzić głowy wszystkich domowników. Po prawidłowo przeprowadzonej kuracji dziecko zwykle może wrócić do szkoły czy przedszkola już następnego dnia.
Spokojna rozmowa zamiast wstydu
Dla dziecka wiadomość o wszach bywa trudniejsza niż sam zabieg. Warto jasno powiedzieć, że wszy może złapać każdy, kto bawi się blisko innych, i nie świadczy to o braku czystości. Dobrze też uprzedzić wychowawczynię lub nauczycielkę. Nie chodzi o szukanie winnych, tylko o to, by inni rodzice sprawdzili głowy swoich pociech. Tylko wtedy łańcuch zarażeń w grupie ma szansę się przerwać, a dziecko nie przyniesie wszy ponownie po tygodniu.
To jest wyrób medyczny. Używaj go zgodnie z instrukcją używania lub etykietą.
Producent/Podmiot prowadzący reklamę ICB Pharma sp. z o.o.

