Jak opowiedzieć legendy arturiańskie współczesnym dzieciom, żeby nie brzmiały jak lekcja historii? Twórcy serii „Misja” znaleźli na to bardzo ciekawy sposób. Zamiast rycerzy w lśniących zbrojach i średniowiecznych zamków pełnych patosu dostajemy współczesny świat, nastoletniego bohatera, sporą dawkę humoru i przygodę, która czerpie z dawnych legend, ale opowiada je zupełnie na nowo. Drugi tom – „Zamek Króla Rybaka” – rozwija ten pomysł i pokazuje, że seria ma naprawdę duży potencjał.
Legendy arturiańskie w nowoczesnym wydaniu
Główny bohater, Pelli, kontynuuje rodzinną misję odnalezienia legendarnej Ujadającej Bestii. Nie jest jednak typowym herosem – bliżej mu do zwyczajnego nastolatka niż rycerza z dawnych opowieści. Na szczęście może liczyć na pomoc Nimue, czyli Pani Jeziora. A ich wspólna wyprawa prowadzi tym razem do legendarnego Zamku Króla Rybaka. Po drodze bohaterowie muszą również zmierzyć się z Morganą Czar i ludźmi działającymi na jej zlecenie.

Już sam ten punkt wyjścia pokazuje, że autorzy nie odtwarzają wiernie legend o królu Arturze. Raczej wykorzystują je jako inspirację do stworzenia zupełnie nowej historii.
Przygoda z humorem i współczesnymi problemami
Jednym z największych atutów komiksu jest sposób, w jaki łączy klasyczne motywy fantasy z tematami bliskimi współczesnym młodym czytelnikom.
Warto zwrócić uwagę, że obok pościgów, tajemnic i fantastycznych stworzeń pojawiają się również wątki związane z ochroną środowiska, odpowiedzialnością za świat czy konfliktem między tradycją a nowoczesnością. Wszystko to podane jest jednak lekko i bez moralizowania.
Dużą rolę odgrywa również humor. Nimue odkrywająca uroki współczesnego świata, zabawne dialogi czy sytuacyjny komizm sprawiają, że historia nie traci tempa i pozostaje bardzo przystępna dla młodszych odbiorców.
Bohaterowie, którym łatwo kibicować
Pelli nie przypomina nieomylnego rycerza znanego z legend.
Ma wątpliwości, popełnia błędy i często wolałby prowadzić zwyczajne życie niż wypełniać rodzinną misję. Dzięki temu łatwo się z nim utożsamić. Równie ciekawie wypada relacja z Nimue, która wnosi do historii zarówno magię, jak i sporo humoru.
W drugim tomie rozwijają się rodzinne wątki bohatera, co dodaje całej historii emocjonalnej głębi.
Ilustracje, które budują klimat
Za warstwę graficzną ponownie odpowiada Wauter Mannaert. I trudno nie odnieść wrażenia, że to właśnie ilustracje są jedną z najmocniejszych stron serii.
Dynamiczne kadry, charakterystyczna kreska oraz umiejętne połączenie współczesnych realiów z elementami baśniowego świata sprawiają, że komiks ogląda się z ogromną przyjemnością. Szczególnie dobrze wypadają sceny rozgrywające się w lesie i w Zamku Króla Rybaka, gdzie magia legend wybrzmiewa najmocniej.
Czy trzeba znać pierwszy tom?
Choć drugi tom stanowi bezpośrednią kontynuację „Pani z bajora”, historia została poprowadzona na tyle przejrzyście, że nowy czytelnik powinien odnaleźć się w fabule. Znajomość pierwszej części pozwoli jednak lepiej zrozumieć relacje między bohaterami i docenić rozwój całej opowieści.
Czy warto przeczytać?
„Misja. Tom 2. Zamek Króla Rybaka” to przykład komiksu, który potrafi połączyć przygodę, humor i fantastykę z wartościową opowieścią o odpowiedzialności, odwadze i poszukiwaniu własnej drogi. Twórcy z dużym wyczuciem czerpią z legend arturiańskich, ale nie zamykają się w ich ramach. Dzięki temu powstała historia świeża, dynamiczna i atrakcyjna zarówno dla młodszych czytelników, jak i dorosłych, którzy lubią inteligentne komiksy przygodowe.
Jeśli pierwszy tom przypadł Wam do gustu, drugi nie tylko utrzymuje jego poziom, ale według wielu recenzentów jeszcze mocniej rozwija świat przedstawiony i bohaterów. A jeśli dopiero zaczynacie swoją przygodę z serią „Misja”, to może być dobry moment, by dać się porwać tej nietypowej interpretacji legend o królu Arturze.


